Zamknij

„Sylwester W. i inni” usłyszeli wyrok

13:54, 28.02.2020 | E.D
REKLAMA
Skomentuj

O sprawie policjantów Komendy Powiatowej Policji w Tucholi, którzy mieli płacić mężczyźnie za przyznawanie się do czynów, których nie popełnił, pisaliśmy wielokrotnie. Na rozprawie w lutym oskarżeni usłyszeli wyrok skazujący. Jest on nieprawomocny.

Zaczęło się w 2014 r. Dwaj funkcjonariusze podejrzani o przyjęcie korzyści majątkowej od przedsiębiorcy zostali aresztowani. Sprawę od początku prowadziło policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych oraz Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy. Po artykule o łapówkach, który ukazał się w „Tygodniku Tucholskim”, dodatkowe fakty na temat działalności tucholskich policjantów zdecydował się ujawnić wielokrotnie karany mężczyzna. Powiedział prokuratorowi, że był przez funkcjonariuszy nakłaniany do przyznawania się do różnych przestępstw w zamian za pieniądze. Te miały pochodzić z funduszu operacyjnego, nie z prywatnych kieszeni policjantów. Jak nieoficjalnie dowiedział się "Tygodnik", pieniądze te mogli pobierać na opłacenie rzekomego informatora, a potem wypłacać przestępcy, by ten przyznawał się do drobnych przewinień. Ich działania były więc skutecznie, a efektem tego były dobre wyniki i nagrody.

Zarzuty

Przed sądem stanęło sześciu policjantów, co nie znaczy, że na wszystkich ciążą takie same, poważne zarzuty. Dwóch z nich miało być zamieszanych w proceder bezpośrednio: zarzucono im doprowadzenie Komendanta Powiatowego w Tucholi do niekorzystnego rozporządzenia mieniem z będącego w jego dyspozycji funduszu służbowego w związku z wykonywanymi przez nich czynnościami służbowymi, w parciu o podrobioną dokumentację, tj. przestępstw z art. 286§1 kk, 270§1 kk oraz 231§1 kk. Jak już pisaliśmy w „Tygodniku”, nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zarzut podrabiania dokumentacji wiąże się z tym, że funkcjonariusze mieli przedkładać dokument potwierdzający odbycie spotkania z informatorem (do którego w rzeczywistości nie doszło, bo informator nie istniał), które uzasadniałoby wniosek o wypłatę kwoty z funduszu operacyjnego. Doprowadzili więc komendanta do niekorzystnego rozporządzenia mieniem komendy. Na pozostałych czterech policjantach nie ciążyły tak poważne zarzuty. Zostali oni oskarżeni o poświadczanie nieprawdy w dokumentacji służbowej. Jak wynika z kolejnych, nieoficjalnych informacji, mieli oni podpisywać dokumenty potwierdzające odbycie spotkania z rzekomym informatorem.

Tajny proces

Mężczyzna, który opowiedział prokuratorowi o działalności policjantów, był wielokrotnie karany. Jego wiarygodność była więc wątpliwa. Mimo to śledczy przystąpili do działania. Kolejne dowody zaczęły potwierdzać wersję mężczyzny i Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy sformułowała akt oskarżenia. 8 sierpnia 2016 r. funkcjonariusze usłyszeli zarzuty w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy. Sąd wyłączył jawność, stosując artykuł 360 Kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym rozprawa może odbywać się za zamkniętymi drzwiami, aby nie „ujawnić okoliczności, które ze względu na ważny interes państwa powinny być zachowane w tajemnicy”. Sytuacje opisane w art. 360§1pkt 3 kpk dotyczą przede wszystkim kwestii dotyczących tajemnic prawnie chronionych, tj. informacji objętych klauzulą: „ściśle tajne”, „tajne”, „poufne”, czy „zastrzeżone”. Klauzule takie nadawane są dokumentom i protokołom w oparciu o przepisy Ustawy o ochronie informacji niejawnych. Mogą obejmować przykładowo treści związane z informacjami, których ujawnienie może grozić bezpieczeństwu wewnętrznemu państwa, osłabić jego gotowość bojową, zagrażać życiu lub zdrowiu funkcjonariuszy publicznych (policjantów, żołnierzy), zakłócać funkcjonowanie organów ścigania, czy wymiaru sprawiedliwości.

Wyrok

Na rozprawie w lutym policjanci oskarżeni usłyszeli wyrok skazujący. Jest on nieprawomocny. "W sprawie (...) przeciwko oskarżonemu Sylwestrowi W. i innym, w dniu 10 lutego 2020 roku zapadł wyrok skazujący. Wyrok ten jest nieprawomocny. Strony zapowiedziały złożenie apelacji” - informuje Jarosław Błażejewski, wiceprezes Sądu Rejonowego w Bydgoszczy. Na pytanie "Jakie wyroki zapadły w stosunku do każdego z oskarżonych policjantów" nie uzyskaliśmy odpowiedzi. W związku z tym że wyroki są informacją publiczną, ponowiliśmy zapytanie.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, dwóch oskarżonych usłyszało wyroki pozbawienia wolności. Niestety,  sąd nie zdecydował się ujawnić sentencji i uzasadnienia wyroku skazującego.

Większość z nieprawomocnie skazanych nie pracuje już w tucholskiej komendzie.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone